Powszechnie wiadomo, że praca masarza, rzeźnika, czy ubojowca nie jest zajęciem ani lekkim, ani łatwym. Nie dość, że wymaga niejednokrotnie dużego wysiłku fizycznego, to jeszcze warunki pracy trudno nazwać komfortowymi. Wielogodzinna praca, powtarzalne czynności wymagające precyzji i niskie temperatury w jakich przychodzi je wykonywać, to pewnie nie wszystkie aspekty jakie laik może dostrzec.

      Należy też podkreślić, że wykonywanie pracy w zawodach branży mięsnej (np. masarz, wykrawacz) nie jest prostym zajęciem fizycznym, a wymaga określonej wiedzy, umiejętności oraz pewnych zdolności manualnych. Wiele narzędzi, urządzeń i maszyn używanych przy produkcji wyrobów mięsnych, z racji ich przeznaczenia, można uznać za niebezpieczne, więc umiejętność posługiwania się nimi ma duże znaczenie dla pracownika i jego bezpieczeństwa.

Słowem, zawód masarza, rzeźnika nie jest łatwy i nie da się go zastąpić stosując automaty, roboty czy tym podobne wynalazki. Jest poszukiwany i ceniony, ale... - no właśnie, gdzie jest poszukiwany i ceniony?

     W naszym serwisie ogłoszeniowym od dawna pojawia się dużo ofert od pracodawców (i agencji pracy) poszukujących pracowników w zawodach rzeźniczych. Większość z nich (a nawet wszystkie, których ogłoszenia są w danej chwili publikowane) poszukuje pracowników do pracy poza granicami kraju. Głównie są to kraje Unii Europejskiej takie jak np. Wielka Brytania, Niemcy, Holandia czy kraje skandynawskie. Ofert pracy z Polski jest bardzo niewiele.
Dlaczego tak jest? Czyżby polskie masarnie nie potrzebowały pracowników? Ktoś pomyśli - głupie pytanie, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tak, i pewnie będzie miał rację - już po tych ofertach widać, że proponowane stawki płac są kilka razy wyższe od krajowych. Pytanie - dlaczego tak jest? Dlaczego firma mięsna działąjąca na rynku niemieckim, holenderskim czy brytyjskim jest w stanie zapłacić kilka razy więcej pracownikowi niż masarnia działająca w Polsce? Wiadomo, kiedyś, za czasów PRL, to była inna ekonomia, ale teraz - jest Unia Europejska, wspólny rynek, podobne ceny nośników energii, podobne ceny surowców, materiałów, podobne ceny wyrobów. W czym więc tkwi problem - w ubezpieczeniach, w podatkach?


     Może to są naiwne pytania, ale chcielibyśmy wywołać dyskusję na te tematy. Istnieje oczywiście stereotyp, że pracownicy z Polski i innych krajów wschodniej i środkowej Europy, to tania siła robocza. Że przedsiębiorca zatrudniający Niemca musi mu zapłacić więcej niż Polakowi. Że pracownicy ze wschodu podejmują się prac w zawodach, których nie chcą wykonywać mieszkańcy krajów starej piętnastki. 
Z kolei słyszeliśmy też opinie pracodawców z Polski, sugerujące, że pracownik na zachodzie pracuje wydajniej niż w kraju. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że kwestia wydajności pracy nie zależy tylko od pracownika, ale też od warunków pracy - stosowanych narzedzi urządzeń, itd. - jakie zapewnia pracodawca.

     Oczekujemy na Państwa opinie i spostrzeżenia - można do nas pisać na adres biuro@masarnia.pl. Szczególnie zależy nam na zdaniu osób, które pracują lub pracowały w zachodnich firmach mięsnych. Niejednokrotnie odbieraliśmy sygnały na temat nieuczciwości i problemów z jakimi spotykali się polscy pracownicy. Mamy nadzieję, że Państwa opinie pomogą lepiej poznać realia panujące na zachodzie, nakreslić je na stronach Masarnia.pl, a tym samym pomogą potencjalnym pracownikom w wyborze tej właściwej, najlepszej oferty pracy. 

Zapraszamy do kontaktu, odpowiemy na każdą wiadomość, a najciekawsze zdania będziemy prezentować w kolejnych artykułach w kategorii Praca

Redakcja Masarnia.pl